Klubokawiarnia Retro Quest



Hej! Dzień dobry! Witam Was wszystkich :D
Od Pyrkonu trzeba odpocząć, więc dziś świeci nad nami logo Klubokawiarni Quest, prosto z wietrznych Kielc.



Wczoraj odwiedziłem moją ulubioną (oraz jedyną tego rodzaju w Kielcach) Klubokawiarnię Quest! Jedyne miejsce w CK, gdzie można pograć w LoL-a, CS-a, FIFĘ 16, Forze 6, HeartStone'a na PC-tach oraz XBOX ONE. Tyle? Hue hue, nope.



Jest od groma planszówek, karcianek, puzzli.
I to wszystko dla Was! A Wy tam nie chodzicie, Wy niewdzięczne siusiaki...
Chociaż to też nie jest o końca prawda. Quest ma stałych klientów, którzy stanowią (przynajmniej dla mnie) nieodłączną część tego miejsca. Pomijając tę ekipę, to za każdym razem jak tak jestem, to Quest ma klientów. Czy to randomy z ulicy, którzy postanowili się ogrzać i czegoś napić; Czy to zapaleni gracze, którzy przychodzą tam aby spotkać się ze znajomymi i rozwijać pasję. Więc nieważne o której porze tam zawitacie, zawsze kogoś zastaniecie.

Jednak tego dnia bardzo mało osób interesowało się dobrem "z epoki", co mnie i zasmuciło, i zdziwiło.

Jest to miejsce tak uniwersalne, że aż piękne.
Ma wystrój dość optymalny dla różnorodnego targetu. Widziałem tam już chyba wszystkich. Od młodych, po starych, przez metali, hipsterów, geeków, "normalne" pary, które wstąpiły na kawę etc. etc.




Muzyka...
Gdy widzicie je za barem (chyba tam mieszkają, bo zastaję je gdy tam przychodzę), to wiedzcie, że muzyka będzie dobra. Good shit right there!
(Oby się nie zdenerwowały, że udostępniam to zdjęcie. Pożyczone ze strony Questa, z FB)

Są cholernie miłe, z poczuciem humoru oraz z dobrym gustem muzycznym.

One pewnie mnie nie pamiętają, bo przewijam się cicho niczym ninja (!), lecz serdecznie Was pozdrawiam, Asiu (z lewej) i Adi (z prawej [Ciebie rzadziej widuję :C]) <3
Asi zawsze gratuluje dobrej muzyki, bo mamy podobny gust :D



Quest jest nie tylko funkcjonalny, ale i ładny (dowód powyżej). Ma też doby Steam Punkowy wygląd. Nie wyróżnia się, lecz podkreśla atmosferę tegoż miejsca. Po otworzeniu drzwi wita nas pierwsza sala, w której znajduje się ładny bar z ogromną ilością różnorakiego alkoholu, kilka stolików oraz toalety. Można określić tę salę jako salę analogową, bo właśnie w niej znajduje się półka (?)/ stojak (?) (nie wiem jak to nazwać, nie znam się), na których prezentuje się spora kolekcja gier analogowych (dla niewtajemniczonych: są to gry nie wymagające prądu do uruchomienia).

Pokonując kilka stopni przechodzimy do sali numer dwa, gdzie znajdują się stanowiska komputerowe z cholernie wygodnymi fotelami; kilka stolików oraz spory telewizor z XBO, dwoma padami oraz grami, których kolekcja powiększa się coraz bardziej, acz powoli (Nie od razu Rzym zbudowano). Stanowisko z konsolą jest otoczone dwoma kanapami oraz małym stoliczkiem z

Dobra, ja tu gadu gadu, a offtop powstaje niczym rak po grze w LoL-a.
Odwiedziłem wczoraj ten przybytek elektroniczno-analogowej rozpusty z wielką przyjemnością. Większą niż zwykle, gdyż od 23 marca, do 24 odbywała się tam strefa Retro Gier. Oznacza to tyle, że za free można było sobie wpaść oraz pograć w tak cudowne tytuły jak Mario Kart, Mario (!!!), Pong, Prince of Persia (ta z '89), Donkey Kong, Street Fighter... Eee, więcej grzechów nie zdążyłem popełnić, bo nie miałem czasu za bardzo, czego serdecznie żałuję - jestem rocznikiem, który pamięta 90% z tych gier, co tam były - i obiecuje poprawę. Niestety nie zrobiłem też żadnych zdjęć z przyczyn technicznych, czego również żałuję.






Z przyjemnością zagrałem znów w Mario Kart, przy którym spędzałem długie godziny wraz z przyjaciółmi. Ta z pozoru prosta gra może sprawiać wiele trudności, jeśli chce się wygrać, ale daje przy tym tyle satysfakcji, zabawy oraz banana na twarzy, że może pod tym względem konkurować z Wiedźminem. Można grać od 1-4 graczy, co pozwala na świetną zabawę ze znajomymi. Do wyboru mamy 8 postaci!
Mario, jego brata, Donkey Konga, Yoshi'ego, Bowsera oraz resztę tych uroczych mikrusów.





Dalej, Donkey Kong w wersji muzycznej.
Fani Osu! będą kojarzyć ten styl.
 Gra i W-F w jednym. Niektóre piosenki są tak wymagające, że to jest masakra. Są dwa bongosy, w które trzeba odpowiednio uderzać, gdy pojawi się konkretny znaczek na ekranie. Jest też jeden symbol specjalny, który każe nam klaskać. Gra sprawia mnóstwo przyjemności oraz jest świetnym remedium na kluskowatość permanentną, czyli zbyt długie wylegiwanie się w łóżku.



Oczywiście to nie wszystko, jak już nadmieniłem
Tyle dobra dawno nie widziałem.
Ostatni raz na Sabat Fiction-Fest, o którym już pisałem. Oba Retro Roomy zorganizował świetny gość, Przemek, którego pozdrawiam! Kolekcjoner (tak, to wszystko było jego) tego typu gier i sprzętu. On też organizuje pokój z retro grami oraz stoisko z gadżetami na Pyrkonie 2016, gdzie będę pomagać! :D Więc jak ktoś chce się spotkać, pograć w Mario Kart, czy też pingnąć w Ponga lub inne kultowe gry z dawnych lat... Nah, kultowe... IKONY wirtualnego świata, zapraszam serdecznie do Poznania! A tymczasem, zapraszam Was wszystkich do Questa, gdzie będziecie miło spędzić


Pozdrawiam i do przeczytania
Inssane

Brak komentarzy: