Unity, Assassins... UNITY!

Łączmy się...



Dziś poważnie jak nigdy, moi drodzy.
Pewna osóbka poprosiła o pomoc, w walce z śmiertelną, lecz uleczalną (nie oszukujmy się) chorobą, jaką jest depresja.
Wielu ludzi nawet nie zdaje sobie sprawy jak poważne to jest i często bagatelizuje problemy swojego dziecka/ rodzica/ przyjaciela, czym doprowadza takiego człowieka do dna i jeszcze kopie mu dół w mule.



Pewna osoba postanowiła pomóc takim osobom. Nie, nie w taki sposób, że będzie ich pocieszać, wysyłać nagminnie do psychiatryka, czy też zalecać leki. Nie, ona założyła grupę na Facebooku oraz specjalnego maila, gdzie ludzie będą mogli się jej wyżalić, czy po prostu pogadać.

Dlatego tuta mam poważny apel.
Assassyni! Łączmy się!

Nie podam Wam linku do tejże społeczności, gdyż jest ona ściśle tajna. Wiele osób woli ukrywać swoje problemy, zamknąć się w sobie i uśmiechnąć się do świata, żeby wszyscy myśleli, że jest OK.
A nie jest. Przez takie coś jest coraz gorzej. Depresja często powstaje z poczucia samotności i niezrozumienia. Na początku są to zachowania porzuconej przez jedynego chłopaka dwunastolatki. Lecz potem... Potem robi się coraz gorzej i gorzej, i chora osoba kopie sobie grób psychiczny.

Najgorsze jest to, że nic z tym nie robią. One widzą ten problem, lecz są już tak głęboko, że nie potrafią same z tego wyjść, a co dopiero poprosić o pomoc. Dlatego młoda, bo młoda, ale z tego co widzę, inteligentna Paulina, która prowadzi bloga z przemyśleniami napisała post o tym, że chce "pełnić rolę bardziej podobną do przyjaciela". Myślę, że kogoś takiego trzeba chorym na depresję.
Raz, że sam fakt chęci pomagania jest dla nich ogromnym krokiem w kierunku wyzdrowienia. Dwa; Dużo łatwiej otworzyć się przed kimś obcym, niż przed bliską osobą. Łączmy się!

Poza tym, Paulina sama cierpi na depresję, lecz poczyniła ogromne kroki, z tego co widzę na jej blogu, i postawiła się temu robakowi, który drążył jej mózg. Teraz jest już coraz lepiej i lepiej. Jestem z nią całym sercem, bo sam pomagałem kilku osobom ciepiącym na depresję. Mimo tego, że nie wiem jak to jest, to ma moje wsparcie i pewnie nie tylko moje. Łączmy się!

Poza linkiem podaję też "gorącą linię" mailową, przez którą możecie prosić o dodanie do tej tajnej społeczności oraz możecie się po prostu wyżalić.

wyjdzzcieniapomoc@gmail.com

Paulina obiecuje, że będzie odpisywać na bieżąco oraz udzieli pomocy w takim stopniu, w jakim będzie mogła, ale nadmieniła to i pamiętajcie o tym, że da Wam wędkę, a nie rybę.

Także łączmy się, Assassyni (skoro już nawiązałem, to trza brnąć). Zbierajcie swoich braci oraz siostry, udostępniajcie to, rozpowiadajcie o tym. Niech ta wiadomość dotrze do każdego depresującego, aby mógł znów poczuć, że żyje pełnią życia. Tak samo jak Arno, zbierzmy wszystkich, którzy chcą walczyć w tej rewolucji! Idźcie, moi drodzy, pomagajcie!






Kiedy byłem młody miałem wolność, ale jej nie widziałem.
Miałem czas, ale tego nie wiedziałem.
Miałem miłość, ale jej nie czułem.
Wiele dziesięcioleci minęło zanim zrozumiałem znaczenie tych trzech. Teraz w zmierzchu mojego życia niezrozumienie zmieniło się w zadowolenie. Miłość, wolność i czas, kiedyś takie oczywiste, są paliwem które pozwalają mi iść naprzód.

Ezio Auditore da Firenze

Brak komentarzy: