...
Trzeba nadrobić zaległości no i wypromować świeżutki kielecki konwent, który dopiero rozpościera swe skrzydła.
Ten bobas wśród konwentów widocznie rozwinął się podczas drugiej edycji. Byłem na pierwszej (której z powodów osobistych Wam nie opiszę) i poza paroma babolami, które też wynikały z preferencji, bardzo mi się podobało. Zaś druga edycja... Przekonajcie się sami patrząc na główną atrakcję Sabatu... Na mnie! O tu ->
Jestem przebrany za... Kto zgadnie? He he, nikt.
To cosplay smutnego, zużytego tampona, który pragnie przytulenia. Zdjęcie zrobił mi jakiś facet z aparatem, a sama fota wyszła genialnie. Lekko creepy!
 |
| Jeśli nie wierzycie, to proszę. |
To był mój najlepszy pomysł, jaki miałem w życiu! Tylu ludzi co do mnie podchodziło i chciało się przytulić, to jest magia. Nawet w domu nie zaznałem tyle miłości, co na tym konwencie.
Niestety, nie mam zdjęć, bo formatowałem sprzęt (pod przymusem wirusa. A żeby Cię, pewna strono z pewnymi plikami). Pozdrawiam kilku facetów, którzy robili sobie ze mną zdjęcie :D Jeden krzyczał "Znam, Twój ból, oj znam!"
Oto zaledwie kilka zdjęć z konwentu. Enojy!
(zdjęcia zapożyczone za zgodą ze strony Sabat Fiction-Fest, gdzie możecie obejrzeć resztę fotorelacji)
 |
| Arena Sabatu dostarczyła wielu emocji oraz siniaków. |
 |
| Królewna Śnieżka i Łowca. |
 |
| Gość miał nawet ruchome działko i celownik laserowy! SIC! |
 |
| Przybyli ułani pod okienko~ |
 |
| Rozkręcił imprezę i to nieźle. Porwał pół konwentu w tan! |
 |
To nie jest żelek z syropem...
|
 |
Co dwie głowy to nie jedna.
|
 |
| Panele cieszyły się niezłą frekwencją, skoro nie było gdzie siedzieć. |
Resztę zdjęć możecie zobaczyć klikając w powyższe hiperłącze oraz wchodząc na stronę Sabatu.
Pełna relacja już wkrótce!
Brak komentarzy: